Świąteczne refleksje o medycynie

Wywiad z dr Wiesławem Czarkowskim – twórcą metody leczniczej stosowanej w klinikach zdrowego człowieka Ener Vita®

- Czas świąteczny pobudza do refleksji nad ważnymi sprawami. Czy mógłby Pan podzielić się z czytelnikami swoimi bożonarodzeniowymi przemyśleniami?

Czas Bożego Narodzenia jest dla mnie czasem najwspanialszym. Niesie on nadzieję na odnowę naszego życia. Chciałbym, aby Nowy Rok przyniósł odnowę myślenia na temat medycyny. Medycyna konwencjonalna, za wyjątkiem działalności zabiegowej, wyczerpała już swoje możliwości. Leczenie farmakologiczne przyczynia się jedynie do wzrostu śmiertelności wśród pacjentów. Obowiązujący dogmat materialistycznego pojmowania świata musi ulec zmianie poprzez nauczenie się rozumienia nowoczesnej fizyki, czyli fizyki kwantowej. Podstawą współczesnego działania w medycynie powinna być skuteczność terapii. Dzieje się tak ze względu na fizykę stosowaną w medycynie. Póki profesorowie oraz ordynatorzy oddziałów nie nauczą się, iż istotą zdrowia nie jest tylko wykładnik materialny, na przykład to, że można wyciąć z człowieka coś co jest materialne, widoczne. Ważniejszą niż materia, jest coś czego nie widzimy, czyli będąca w naszym ciele energia, gdyż to od niej zależy jego funkcjonowanie. Ponadto nad elektronami i protonami jest jeszcze nadrzędny i najistotniejszy warunek funkcjonowania naszego ciała, czyli system informacyjny, którym medycyna jeszcze w ogóle się nie zajmuje. To jest tak jak z komputerem. Mamy urządzenie materialne, jakim jest komputer, który bez prądu nie będzie działał, a jeśli nie będzie w nim programów informacyjnych, nie będzie on funkcjonującym urządzeniem. Dlatego trzy równorzędne i współpracujące ze sobą układy są w stanie przynieść określone efekty. Każda dysfunkcja jednego z układów daje awarię, a w naszym ciele zaburzenia funkcjonowania. Taka jest teoria nowoczesnej, biofizykalnej medycyny.

- Jest Pan entuzjastą nowoczesnej medycyny, lecz czy są dowody na jej skuteczność?

Tak. Opinia pacjentów jest dla mnie najważniejsza, bo potwierdza skuteczność terapii, którą stosuję od 16-tu lat. Zbieram wypowiedzi zadowolonych pacjentów w formie listów, wpisów oraz nagrań video. Nagrań z wypowiedziami pacjentów mam przeszło 700. Opinie pacjentów utwierdzają nas w tym co robimy, że leczymy skutecznie. Ostatnio działalnością naszej firmy zainteresowała się telewizja. Jest to stacja nadająca z Katowic, telewizja Silesia, którą można oglądać na platformie Polsatu na całym świecie. Stacja ta zamieszcza cykliczne programy na temat metod medycznych stosowanych w klinikach Ener Vita®. Jestem ekspertem w tych programach. Po emisji do studia dzwonią ludzie, zdziwieni że taka działalność w ogóle istnieje. W swojej praktyce lekarskiej często spotykam się z odczuciem, że coś co było pierwotnie nie do wyleczenia, dzięki naszym metodom jest uleczalne. Przypadek pacjentki, która po półrocznej kuracji odrzuciła kule jest na to dowodem. Kobieta, która od 20-tu lat poruszała się za pomocą kul inwalidzkich, mając rozpoznanie reumatoidalne zapalenie stawów, przyznała, że nie wierzyła iż kiedykolwiek będzie normalnie funkcjonować. Rozpoczęła kurację w klinice w Kielcach, a następnie kontynuowała w Gliwicach. Po postawieniu innego rozpoznania polegającego na znalezieniu prawdziwej przyczyny choroby jaką była borelioza i zastosowaniu właściwego leczenia, chora chodzi w tej chwili sprawnie o własnych siłach. Borelioza również atakuje dzieci. Zgłosiła się do nas pięcioletnia dziewczynka, której drętwiały nogi. Lekarze bagatelizowali sprawę, gdyż uważali, że są to objawy związane ze wzrostem dziecka. Jak się potem okazało, nie było to prawdą, gdyż elektroniczne rozpoznanie boreliozy, dało dopiero możliwość podjęcia właściwego leczenia. Dzisiaj po trzymiesięcznej kuracji, matka relacjonuje, że dziecko nie zgłasza żadnych dolegliwości, a wykonane testy potwierdzają, że w organizmie nie ma bakterii Borrelii. Widząc efekty tak skutecznej terapii, mówi ona że przestała się bać o to, co będzie w przyszłości, jeśli jej dziecko zostanie znów pogryzione przez komary czy kleszcze. Wie, gdzie ma szukać skutecznej i fachowej pomocy. W ostatnim czasie zgłasza się do naszych klinik bardzo dużo chorych z rozpoznaniem stwardnienia rozsianego. Po szczegółowym badaniu rozpoznajemy u nich obecność bakterii Borrelii w centralnym układzie nerwowym. Na skutek zastosowania naszej metody leczniczej, ludzie ci zaczynają sprawnie funkcjonować, odrzucają kule inwalidzkie.

- W takim razie jest Pan człowiekiem sukcesu. Świadczą o tym setki wyleczonych pacjentów.

Powiem nieskromnie, ale z dumą, że nie setki a tysiące wyleczonych pacjentów. Ludzi, którzy przychodząc do  mnie stwierdzają z reguły, że jestem dla nich przysłowiową „ostatnią deską ratunku”. Największą satysfakcję odczuwam, jeśli potrafię wyleczyć z najcięższych przypadków, takich jak: stwardnienie rozsiane, niewydolność krążenia, alergia, astma. Kiedy pacjent nie musi mieć wykonywanego zabiegu bypassów, gdyż może uzyskać trwałe wyleczenie w naszych klinikach dzięki zabiegom ozonoterapii dożylnej. Wszystkie te choroby medycyna określa jako nieuleczalne, a one są właściwie tylko źle zdiagnozowane. Również wspaniałe jest trwałe leczenie dzieci. Nie muszą one być bowiem skazane jak do tej pory na łykanie antybiotyków. Dzieje się tak poprzez wzmocnienie systemu immunologicznego, co następuje po naszych kuracjach.

- Ale Panie Doktorze, sukces jest mierzony ilością wrogów. Z jednej strony sukcesy, a z drugiej wrogowie. Czy tak jest też w Pana przypadku?

Oczywiście, ta reguła dotyczy też mojej działalności. Moi wrogowie pochodzą z takich mateczników jak Naczelna Izba Lekarska i jej oddziały okręgowe, gdzie usadowili się ludzie z poprzedniej epoki, materialiści, przeciwnicy postępu. Chcąc utrzymać status quo, kompromitują się swoim postępowaniem i skłócają środowisko medyczne. Jako przykład mogę podać działania rzecznika zawodowej odpowiedzialności lekarskiej doktora Bidasa, który nie mając żadnych dowodów przeciwko mnie, po pięcioletnim dochodzeniu, skierował sprawę do Sądu Lekarskiego, a sąd sprawę tę umorzył. Dodatkowo pan dr Bidas podał mnie na prokuraturę, jako główny zarzut stawiając, że w swoim leczeniu stosuję preparaty zawierające wodę. Nie ma przecież jakiejkolwiek substancji płynnej nie zawierającej w swoim składzie chemicznym wody!  Nie mogąc dać sobie rady na rynku świętokrzyskim, poproszono o pomoc Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Lekarskiej w Warszawie. Teraz zarzuca się mi, że jestem sprawcą takich niezwykłych działań jak wywoływanie zawałów serca u pacjentów i to w 17-tej dobie po wizycie w mojej klinice. Sprawa przed rzecznikiem toczy się od ponad pół roku i końca jej nie widać, ponieważ nie mogą znaleźć biegłego, który potwierdziłby taką absurdalną zależność. Z głupotą jest trudno walczyć, natomiast przed postępem nie ma ucieczki. Wszyscy moi oponenci, do których zalicza się też pani profesor Marianna Janion, która odradza leczenie w naszych klinikach, właśnie w  okresie Świąt Bożego Narodzenia powinni zdobyć się na szerszą refleksję odnośnie zdrowia. Powinniśmy w tych dniach przekazać sobie znak pokoju, miłosierdzia i tak nam dopomóż Bóg!

Post a comment

You must be logged in to post a comment.